Darmowa dostawa od 199,00 zł

3.29 Orgazm – najczęstsze mity i co mówi nauka

Spis treści

Czas czytania: 8 min

Orgazm pochwowy nie jest „dojrzalszy” od łechtaczkowego: wewnętrzne części łechtaczki przylegają do przedniej ściany pochwy, więc penetracja może pobudzać także łechtaczkę. Dla większości kobiet bezpośrednia pieszczota łechtaczki jest warunkiem orgazmu albo sprawia, że jest lepszy – to norma, a nie problem. Zestawiamy siedem popularnych przekonań o orgazmie z tym, co pokazują badania.

W skrócie
  • Łechtaczka jest dużo większa, niż widać: na zewnątrz wystaje tylko jej żołądź, a reszta kryje się w głębi ciała, przy cewce moczowej i pochwie.
  • Przeglądy badań nie potwierdziły, że punkt G jest osobnym narządem – to raczej obszar, w którym spotykają się łechtaczka, cewka i pochwa.
  • Sama penetracja wystarcza do orgazmu niespełna co piątej kobiecie, a pieszczota łechtaczki w trakcie stosunku to sposób, po który sięga większość.
  • Orgazm i wytrysk to u mężczyzn dwa osobne procesy, a orgazm udają nie tylko kobiety.

Siedem mitów o orgazmie w jednej tabeli

Tabela to skrót. Skąd biorą się odpowiedzi i jakie mają ograniczenia, wyjaśniamy w kolejnych sekcjach.

PrzekonanieWerdyktCo mówią badania
„Dojrzały” orgazm kobiety to orgazm pochwowymitteza Freuda z 1905 roku, bez żadnych danych
Punkt G to osobna struktura w pochwieniepotwierdzoneprzeglądy badań nie znalazły odrębnego narządu
Większość kobiet szczytuje od samej penetracjimitw badaniu z 2018 roku – 18,4% kobiet
Orgazm mężczyzny to po prostu wytryskmitto dwa osobne procesy fizjologiczne
Każda kobieta może mieć orgazmy wielokrotneuproszczenieczęść kobiet tak, nie wszystkie; u mężczyzn rzadko
Orgazm udają tylko kobietymitudawanie zgłaszają też mężczyźni
Brak orgazmu przy stosunku to zaburzeniemitproblemem jest dopiero to, co cię martwi

Orgazm pochwowy czy łechtaczkowy – to dwa różne orgazmy?

Podział na dwa rodzaje orgazmu wymyślił Zygmunt Freud. W „Trzech rozprawach z teorii seksualnej” z 1905 roku uznał orgazm z pieszczoty łechtaczki za „dziecięcy”, a pochwowy za „dojrzały”. Przegląd historii tego sporu z 2016 roku podkreśla, że teza nie opierała się na żadnych badaniach. Mimo to przez dekady kobiety, które potrzebowały pieszczoty łechtaczki, uznawano za „niedojrzałe”.

Łechtaczka sięga w głąb ciała

Australijska urolożka Helen O’Connell zebrała w 2005 roku wyniki sekcji anatomicznych i rezonansu magnetycznego w jeden opis budowy łechtaczki. Żołądź łechtaczki jest jej jedyną częścią widoczną z zewnątrz. Trzon, dwa ramiona i dwie opuszki zbudowane są z tkanki wzwodowej, która przy podnieceniu nabiera krwi. Ta tkanka leży pod skórą i przylega do cewki moczowej oraz do pochwy. Autorzy zauważyli też, że podręczniki rysowały łechtaczkę płasko i z błędami.

Już Masters i Johnson w 1966 roku pisali, że ruch członka w pochwie może pobudzać łechtaczkę pośrednio, poruszając jej wewnętrzne części. W 2010 roku zespół lekarzy pokazał to w badaniu USG jednej pary podczas stosunku. Członek rozciągał nasadę łechtaczki, która ściśle przylegała do przedniej ściany pochwy.

Badacze wciąż dyskutują, czy mówić o jednym orgazmie, czy o kilku jego rodzajach. Przegląd z 2016 roku proponuje, by nie przeciwstawiać łechtaczki pochwie. Do orgazmu może prowadzić kilka dróg: żołądź łechtaczki, przednia ściana pochwy, szyjka macicy, a nawet sutki. W małym badaniu z 2011 roku pieszczota łechtaczki, pochwy i szyjki macicy pobudzała odrębne, choć leżące blisko siebie obszary kory czuciowej mózgu. To jedno z możliwych wyjaśnień, dlaczego orgazmy z różnych pieszczot bywają odczuwane różnie. Żadna droga nie jest jednak „lepsza” ani „dojrzalsza”.

Punkt G – co właściwie znaleźli naukowcy?

Punkt G to nazwa wrażliwego obszaru na przedniej ścianie pochwy, od strony brzucha. Pochodzi od niemieckiego ginekologa Ernsta Gräfenberga, który opisał tę okolicę w 1950 roku. Spopularyzowała ją książka o „punkcie G” z 1982 roku.

Przegląd badań z 2012 roku nie znalazł mocnych i powtarzalnych dowodów na istnienie osobnej struktury. Badania obrazowe nie wykazały tam innej struktury niż łechtaczka. Systematyczny przegląd 31 badań z 2021 roku doszedł do podobnego wniosku. Większość ankietowanych kobiet (62,9%) uważała, że ma punkt G, ale badacze nie zgadzali się co do jego położenia, wielkości ani budowy.

Wrażliwość tej okolicy badacze tłumaczą dziś najczęściej budową: w ścianie pochwy blisko siebie leżą cewka moczowa i wewnętrzne części łechtaczki. Badacze nazywają ten obszar kompleksem łechtaczkowo-cewkowo-pochwowym. Jest inny u każdej osoby, więc jednej nacisk daje mocne doznania, a innej niewiele – i oba warianty są w porządku.

Punkt G warto więc traktować jak obszar do spokojnej eksploracji, a nie przycisk. Rodzaje wibratorów porównujemy w poradniku jak wybrać pierwszy wibrator. Wibratory z zagiętą końcówką ułatwiają dociskanie przedniej ściany pochwy, ale żaden kształt nie gwarantuje orgazmu. W karuzeli są wibratory z zakrzywioną końcówką do pieszczoty tej okolicy.

Wibratory do punktu G

Skąd się bierze luka orgazmów?

Luka orgazmów to różnica w tym, jak często kobiety i mężczyźni przeżywają orgazm podczas seksu z drugą osobą. W amerykańskim badaniu z 2018 roku, z udziałem ponad 52 tysięcy dorosłych, zwykle lub zawsze szczytowało 95% heteroseksualnych mężczyzn. Wśród heteroseksualnych kobiet było to 65%, a wśród lesbijek 86%.

Wykres: jak często kobietom wystarcza sama penetracja do orgazmu

Skoro lesbijki szczytują znacznie częściej niż kobiety heteroseksualne, przyczyną nie może być wyłącznie budowa kobiecego ciała – duże znaczenie ma rodzaj pieszczot. Kobiety częściej przeżywały orgazm, gdy oprócz stosunku były głębokie pocałunki, pieszczoty dłonią albo seks oralny.

Potwierdza to badanie ponad tysiąca Amerykanek z 2018 roku. Sama penetracja wystarczała do orgazmu 18,4% z nich. Dla 36,6% pieszczota łechtaczki w trakcie stosunku była konieczna, a dla kolejnych 36% sprawiała, że orgazm był lepszy.

Liczy się odległość

W 2011 roku Kim Wallen i Elisabeth Lloyd przeanalizowali dane opublikowane w latach 1924 i 1940. Im mniejsza była odległość między żołędzią łechtaczki a ujściem cewki moczowej, tym częściej kobiety przeżywały orgazm podczas samego stosunku. Szanse na orgazm od samego stosunku zależą więc częściowo od budowy ciała, a nie tylko od umiejętności czy „otwartości”.

Najprostsza odpowiedź na lukę to pieszczota łechtaczki podczas penetracji – dłonią albo zabawką, samodzielnie albo przez partnera lub partnerkę. W amerykańskim badaniu z 2021 roku po ten sposób sięgało 69,7% kobiet, by penetracja była przyjemniejsza albo częściej kończyła się orgazmem. Podobnie działa wibrator dla par, który jedną częścią pobudza łechtaczkę podczas stosunku. Jak włączyć wibrator do wspólnego seksu bez poczucia konkurencji, wyjaśniamy w odpowiedzi dlaczego żona woli wibrator. Jak w ogóle zaproponować gadżet, piszemy w poradniku jak zaproponować partnerowi lub partnerce gadżet.

Masażer łechtaczki daje pieszczotę z zewnątrz i nie trzeba go wprowadzać. Wersja wibracyjna przekazuje drgania przez dotyk, a bezdotykowa działa pulsującym powietrzem – różnice opisujemy w artykule jak działa bezdotykowy masażer łechtaczki. Niżej masażery wibracyjne i bezdotykowe.

Masażery łechtaczki wibracyjne i bezdotykowe

Orgazm u mężczyzn, orgazmy wielokrotne i udawanie

Orgazm to nie wytrysk. Przegląd z 2015 roku opisuje je jako dwa odrębne procesy, które bywa trudno rozróżnić, bo zwykle zachodzą razem. Orgazm to szczyt doznań, a wytrysk to odruch złożony z dwóch faz: przesunięcia nasienia do cewki i jego wyrzutu. Najlepiej widać to po radykalnej operacji usunięcia prostaty: wytrysku już nie ma, a orgazm u wielu mężczyzn pozostaje i nadal jest przyjemny. Sposoby na wydłużenie stosunku opisujemy w poradniku jak wydłużyć stosunek.

Orgazmy wielokrotne. Masters i Johnson opisali, że część kobiet przeżywa kilka orgazmów jeden po drugim, nieraz słabszych od pojedynczego. Nie jest to jednak reguła ani miara udanego seksu. U mężczyzn po orgazmie zwykle przychodzi okres refrakcji, czyli czas, w którym kolejny orgazm jest trudny. Według przeglądu z 2016 roku orgazmy wielokrotne zgłasza mniej niż 10% mężczyzn po dwudziestce i mniej niż 7% po trzydziestce.

Udawanie. W badaniu studentów z 2010 roku orgazm udawało 67% kobiet i 28% mężczyzn, którzy mieli już za sobą stosunek pochwowy. Najczęstsze powody: mała szansa na orgazm, chęć zakończenia seksu i obawa przed urażeniem partnera lub partnerki. Udawanie sprawia jednak, że druga osoba nie dowiaduje się, co naprawdę działa. Rozmowa o tym, co sprawia przyjemność, daje więcej. Własne ciało najłatwiej poznać w samotności, a o tym, czy częsta masturbacja szkodzi, piszemy osobno.

Brak orgazmu staje się problemem dopiero wtedy, gdy cię martwi. Jeśli orgazm nie pojawia się wcale, nagle zniknął albo seksowi towarzyszy ból, porozmawiaj z lekarzem lub seksuologiem.

Chcesz lepiej poznać własne reakcje?W kategorii znajdziesz wibratory, masażery łechtaczki, masturbatory i zabawki dla par.

Zobacz zabawki erotyczne

Najczęstsze pytania

Czy orgazm pochwowy jest lepszy od łechtaczkowego?

Nie. Podział na orgazm „dojrzały” i „niedojrzały” pochodzi od Freuda i nigdy nie miał oparcia w badaniach. Wewnętrzne części łechtaczki przylegają do pochwy, więc obie drogi są ze sobą powiązane, a to, która daje silniejsze doznania, zależy od osoby.

Czy to normalne, że nie mam orgazmu podczas samego stosunku?

Tak. W reprezentatywnym badaniu Amerykanek z 2018 roku sama penetracja wystarczała do orgazmu niespełna co piątej kobiecie. Większość pozostałych potrzebuje pieszczoty łechtaczki w trakcie stosunku albo odczuwa wtedy lepszy orgazm.

Czy mężczyzna może mieć orgazm bez wytrysku?

Tak. Orgazm i wytrysk to dwa osobne procesy, które zwykle przebiegają jednocześnie. Orgazm bez wytrysku zdarza się na przykład po operacji usunięcia prostaty.

Dlaczego ludzie udają orgazm?

Najczęściej dlatego, że orgazm był mało prawdopodobny, chcieli już zakończyć zbliżenie albo nie chcieli urazić partnera lub partnerki. Udają nie tylko kobiety – w badaniu studentów robiła to też ponad jedna czwarta mężczyzn.

pixelpixelpixelpixelpixel